KLASYCZNA ŻYWORODKA
Poecilia vivipara


Poecilia vivipara
Żadna z żyworódek nie jest bardziej "żyworodna", niż doskonała w kształcie, silnie zbudowana i witalna Poecilia vivipara (Bloch & Schneider, 1801). Żyje na stosunkowo małym terenie wschodniej części Ameryki Południowej, od Río de la Plata do południa Wenezueli, a nawet na wyspach Trinidad i Tobago (zob. mapa). Jest całkowicie doskonałym i niepodważalnym szablonem żyworódek. Jej wygląd, wymagania pokarmowe i zachowanie nie da się określić inaczej, niż jako klasyczne. Chyba żadna z rodzin ryb nie dysponuje tak ewidentnie jednoznacznym gatunkiem modelowym. Samice dorastają do 6 cm, mają srebrzysty kolor, niezbyt wyraźną plamę ciążową i przez całe życie wyraźną czarną, okrągłą plamę na bokach pod płetwą grzbietową. Przez całe życie są też żwawe i witalne - gdy zaczną wyglądać chorowicie i wynędzniale, jest to jasny sygnał szybkiego ko¤ca.
Samce dorastają 2,5-3 cm, w młodości są wybarwione tak samo jak samice i dopiero w wieku 4-6 miesięcy zaczynają im ciemnieć skrajne promienie płetwy ogonowej, zaś na płetwie grzbietowej zaczyna się pojawiać dymna plama. Starsze samce (ponad 9 miesięcy) mają żółtawy brzuch. Samiec alfa jest doskonale wybarwiony. Wszystkie ciemne znaki są intensywnie czarne, a żółć na brzuchu jest intensywnie cytrynowa. W akwarium toleruje tylko jednego równie silnego samca, któremu "pozwoli" osiągnąć tę samą wielkość, ale który oczywiście nie ma takiej intensywności kolorów. Pozostałe samce zostają mniejsze i tylko z lekko zaznaczonymi kolorami. Między wiodącymi samcami nie dochodzi do starć ani gonitw. Inne samce też nie są specjalnie dyskryminowane, gdyż dobrze znają swoją pozycję i nie mają dość siły, aby ją zmienić. Po usunięciu samca alfa zastępuje go beta i w ciągu kilku dni drobnych starć spośród pozostałych samców wyłania się najsilniejszy, który bardzo szybko dorasta i zajmuje pozycję beta. Jest to stosunkowo złożona hierarchia, jakiej dotąd u innych żyworódek nie zauważyłem.
Ze względu na wielkość ryb i ich ruchliwość dobrze jest im zapewnić zbiornik raczej niższy, ale pojemny (ponad 100 l), z niezbyt bujną roślinnością, wśród której stałyby się strachliwe. Choć można je hodować również w parach, w większych grupach (co najmniej 10 sztuk) ich zachowanie lepiej się uwidoczni. Z przywyknięciem do nowego środowiska nie mają problemów.
Z wielkim apetytem i bez wyraźniejszych preferencji jedzą cokolwiek. Wymagają jednak znacznej ilości pokarmu. Pożrą wszystkiego taką ilość, że można by się spokojnie założyć, iż wszystkie samice są tuż przed porodem. Oddzielanie ciężarnych samic należy więc przeprowadzić, gdy ryby są głodne, inaczej nie będzie żadnej pewności.
Samice w zaawansowanej ciąży nie mają wyraźnej plamy ciążowej, za to przednia część partii brzusznej jest "kanciasta". Poród jest najbardziej problematycznym etapem hodowli. Ze względu na trudny do przewidzenia moment porodu i silny kanibalizm rozmnażanie nie jest zbyt intensywne. Po 28 dniach ciąży rodzą do 100 młodych o długości 5-6 mm, więc podobnie jak P. reticulata, są jednak silniej zbudowane, a czarna plama na bokach pojawia się do 3 dni. Oddzielone młode rosną zadowalająco i podobnie jak dorosłe są bardzo żarłoczne i witalne. W wieku 2 miesięcy osiągają wielkość ponad 1,5 cm, zaczynają się pojawiać samce i można je dołączyć do stada hodowlanego. Dojrzałość płciową osiągają w wieku 3-4 miesięcy. Niestety, obecność kilku grup wiekowych nie zmniejsza kanibalizmu dorosłych, jak to jest zazwyczaj u innych gatunków (to zjawisko może być oczywiście właściwością tylko hodowanych przeze mnie ryb z populacji brazylijskiej z Red Maricá).
Poecilia vivipara wymaga ciepłej (26-30°C), zasadowej wody z niskim stężeniem związków azotu, która - przy zachowaniu tego warunku - powinna być wymieniana rzadko. Do jej potrzeb należy znaczna przestrze¤ życiowa, przebywanie w licznym stadzie i dostatek pożywienia. Nagrodą będzie akwarium, w którym zawsze jest na co patrzeć.
LITERATURA
  • Wischnath, L.: Atlas of Livebearers of The World, T.F.H. Publications, Inc.; USA 1993

  • © Dr Roman Slaboch
    Z języka czeskiego tłumaczył © Wojciech Zięba



    LINKI