KOLEGA UWAŻAŁ JE ZA PIJAWKI
Gupik pawie oczko (Poecilia reticulata, Peters 1859)


Poecilia reticulata
Teren Wenezueli łącznie z Trinidadem i Tobago są pierwotną ojczyzną pawich oczek Poecilia reticulata. Jest praktycznie niemożliwe, aby się na nie nie natknąć. Jeżeli jednak oczekujecie pięciocentymetrowych egzemplarzy z lśniącymi ogonami, nie doczekacie się. Są to drobne rybki s mnóstwem małych barwnych plamek i bardzo ciemnym grzbietem, tak że przy oglądaniu z góry są niemal czarne. Można się na nie natknąć na zupełnie nieoczekiwanych miejscach.

Poecilia reticulata - siedlisko 1
Chłodna, szybko płynąca górska rzeczka, wypływająca z groty Cuevo del Guácharo, była najbardziej "przywoitym" siedliskiem. Aby móc lepiej ocenić tę informację, wyobraźcie sobie spienioną wodę wypływającą z pralki, ewentualnie wodę wśród fermentujących odpadków w szambo. To są bez przesady typowe siedliska współczesnych pawich oczek.
Wizyta w wapiennej grocie Cueva del Guácharo - miejsu gniazdowania ślepych tłuszczaków Humboldta (Steatornis caripensis), lokalnie zwanych guácharo, krewnych naszego lelka kozodoja, była spełnieniem moich chłopięcych marzeń. Leży ona na wysokości 1600 m. n.p.m., w mglistej, pierwotnej dżungli, tak że jest tam stosunkowo chłodno (25°C w dzień i 16°C w nocy).

Poecilia reticulata - grota
Grota, odkryta już w roku 1799 przez Aleksandra Humboldta, nie ma prawie żadnej szaty krasowej, za to ma ponad 10 km chodników i w sezonia gniazdowania żyje w niej ponad 20 tys. tłuszczaków. Nieoczekiwanym zaskoczeniem była dla nas podziemna rzeczka, zasiedlona przez sumiki Trichomycterus guianensis, znane z kilku zaledwie stanowisk jakiniowych w Surinamie i Guajanie Francuskiej. Szczególną cechą tego niemal ślepego, około siedmiocentymetrowego sumika jest zasiedlanie chłodnych (tutaj 14°C) wód jakiniowych, ubogich w pokarm.
O kilka kilometrów dalej podziemna rzeczka wypływa na powierzchnię w dżungli. Na odcinku kilkudziesięciu metrów ogrzewa się do temperatury ok. 20°C i od tego miejsca już w niej żyją pawie oczka. Na marginesie - jest to najgorzej wybarwiona populacja, jaką widzieliśmy w Wenezueli.
Po raz pierwszy widziałem jednak gupiki we strużce, w której było ok. 2 cm wody, w zupełnie nieprawdopodobnym miejscu, gdzie nie było żadnego "normalnego" dopływu, tylko odpływ z uliczki, gdzie czasem ktoś coś wylał. Były w znakomitej kondycji i za wyjątkiem ciemnych grzbietów samce lśniły szmaragdową zielenią. To było jednak widać dopiero po wyjęciu ich z wody; patrząc z góry nie można było ich zidentyfikować. Kolega, który je na tym miejscu obserwował trzy miesiące wcześniej, uważał je za pijawki. Jeśli się uśmiechacie, to niepotrzebnie - one je naprawdę przypominały.
Na tym stanowisku, w nadmorskim miasteczku Santa Fé, gdzie pawie oczka były chyba najpiękniejsze, woda osiągała pH 8,5 i 33,2°C w dzień, przy temperaturze powietrza 33,6°C, a w nocy dzięki stałemu wiatrowi od morza ochłodziła się do 21,9°C. Wilgotność powietrza była stabilna - 98%.

Poecilia reticulata - siedlisko 2
Na pawie oczka natykaliśmy się wielokrotnie, ale zdecydowanie nie były obecne wszędzie, jak się naiwnie spodziewałem. W końcu tuż przed odlotem miałem duży problem, aby jakieś znaleźć i przywieźć do domu. Nie mogłem dopuścić, aby z ich ojczyzny wrócić bez nich - to by było niewybaczalne. Na szczęście w ostatniej chwili kolega odkrył je szambie na skraju miasteczka La Playon. Bardzo trudno było je złapać - w betonowej dziurze 60 x 60 cm trudno jest manipulować podrywką 1 x 1 m. A więc trzeba było odpiąć sieć, wziąć głęboki oddech, zaciągnąć po dnie, wyciągnąć, wypuścić powietrze, wybrać ryby, wytrzepać ekskrementy i... od nowa. Ohyda! Tu po raz pierwszy naprawdę bałem się infekcji, i to pomimo odbycia kompleksowych szczepień ochronnych. Parametry wody były jak na tamtejsze warunki standardowe; temperatura 30,5°C, pH 8,9 (temperatura powietrza 36,2°C).
Przywiozłem do domu 5 par. Na początek dałem im 30-litrowy zbiornik z piaszczystym dnem i gęstymi kępami kabomby. Po dwóch dniach zostało mi stadko 2,3. Samce leżały na dnie, a samice pływające bez koordynacji wpadały na wszystko, co im stanęło na drodze. Wówczas przypomniałem sobie warunki w ich ojczyźnie i rozpuściłem im w wodzie kawałek mydła (dosłownie umyłem sobie w akwarium ręce). Warunki się zmieniły i rano samce już zalecały się do samic.
Po dwóch latach hodowli (przy stałej temperaturze 26-28°C) mogę przytoczyć kilka bardzo zaskakujących informacji:

Ilość młodych
5-16, przeciętnie 11
Wielkość młodych
7 mm
Dojrzałość płciowa samców
około 60 dni
Dojrzałość płciowa samic
około 45 dni
Czas trwania ciąży
17 dni
Pierwszy poród
z reguły w wieku 62-65 dni

© Dr Roman Slaboch
Z języka czeskiego tłumaczył © Wojciech Zięba



LINKI