ŻYWORÓDKA O SYMPATYCZNEJ NAZWIE
Characodon audax


Characodon audax
Characodon audax (Smith & Miller, 1986) jest bardzo mało znaną i jeszcze rzadziej hodowaną żyworódką. Jej łacińska nazwa gatunkowa dosłownie znaczy "zuchwała". Ten przekład z łaciny przyjmuje przeważnie bardzo zagmatwana nomenklatura angielska (Bold Goodeid), a także nomenklatura czeska (Gudea drzá). Z kolei niemiecka nazwa tej ryby brzmi Schwarzer Prinz (czarny książę).
Nazwa łacińska jest bardzo trafna. Norbert Dokoupil na jej uzasadnienie podaje "zuchwałość", z jaką drobne samce Ch. audax (dorastają do 5 cm, samice do 6,5 cm) napadają i gonią nawet o wiele większe ryby i porywają im pokarm wprost sprzed pyska. Nie mogę tego potwierdzić, gdyż hoduję je w akwarium jednogatunkowym. Ale i tutaj samce w pełni zasługują na swoje miano przez swoje bezkompromisowe podejście do parzenia się. Według moich obserwacji zaawansowana ciąża tak je podnieca, że szalona aktywność płciowa samców jest znakomitym wskaźnikiem zbliżającego się porodu (często do 24 godzin). Z pewnością dalsze badanie tego zjawiska byłoby bardzo interesujące. Jak na razie nie doszedłem do jego przyczyn. Mogłoby chodzić na przykład o zapłodnienie przedporodowe - po porodzie otwór moczowopłciowy samicy jest stosunkowo długo (ok. 2 dni) jakby wypadnięty i zaogniony, a samce na samice nie zwracają uwagi. Ewentualnie ta zwiększona aktywność mogłaby być stymulatorem porodu, w przebiegu którego samce są już w stosunku do samic obojętne. Najprawdopodobniejsze jednak będzie to, że drogi rodne samicy się otwierają i uwalniają do wody hormony płciowe, które silnie wabią samce. Wszystkie trzy teorie mogą być prawdziwe jednocześnie.
Ta żyworodka zaabsorbowała mnie od razu, jak tylko wpuściłem swoje pierwsze dwie pary do akwarium. Wtedy jeszcze nie przeczuwałem, jakie samce przyjmą barwy i wzory zachowania! Swoją terytorialnością i życiem przy dnie przypominają raczej pielęgniczki. Odnosi się to także do ich wymagań pokarmowych. Pokarm roślinny wprawdzie przyjmą, ale niezdecydowanie, w ilości bardziej niż małej i z widoczną niechęcią. Za to po larwach ochotki są tak przeżarte, jak to można normalnie zobaczyć tylko u sumików.
Ich kształt jest dla żyworodek nietypowy, przypomina raczej formę przejściową między rodzajem Apistogramma i Cynolebias. Dorosłe samce czasem walczą ze sobą w sposób, który sposobem atakowania mocno przypomina walki bojowników (Betta splendens), ale nie dochodzi przy nich do tak znacznego zniszczenia płetw.
Samce bardzo wyraźnie zmieniają kolory. Normalnie są mgliście srebrzyste z czarnymi płetwami nieparzystymi. W czasie imponowania gardło i brzuch uzyskuje kolor intensywnie różowosrebrzysty. Samice są ochrowozłote z ciemnym marmurkowaniem na bokach. W szczytowym stadium ciąży, która trwa około 48 dni przy 23-24°C, mają brzuch tak niewiarygodnie powiększony, że przypominają wielki, właśnie wykluty narybek. Ze względu na znaczną wielkość narybku (11-13 mm) jest go stosunkowo mało - około 15 (Josef Čudlý opisuje maksymalny miot 28 młodych o długości 10 mm; sam miałem wyjątkowy rzut 40 młodych, z których 35 dorosło do wielkości handlowej). Mają bardzo krótkie i mało rozgałęzione trofotenie, które często odpadają dopiero po trzech dniach.
Młode są stosunkowo długo nieśmiałe i dlatego lepiej trzymać je oddzielnie przynajmniej przez pierwszy miesiąc, inaczej nie dostaną się do pożywienia. Rosną bardzo powoli. Samce dojrzewają płciowo po 2-3 miesiącach, samice po około 5 miesiącach. Pełny wzrost i intensywność kolorów obie płcie osiągają w wieku około 10-12 miesięcy.
N. Dokoupil opisuje (1987) jedyne znane stanowisko: Ojo de Aqua de Las Mujeres koło wsi El Toboso w meksykańskim stanie Durango. AQUALOG podaje kolejne miejsce występowania w okolicy Coahuila. Ze względu na ponad tysiąckilometrową odległość od El Toboso jest prawdopodobne, że jest to stanowisko z populacją introdukowaną.
Niestety, 7.12.2000 w czasie regularnej kontroli stanowisk, Brian Kabbes (holenderski badacz rodziny Goodeidae) stwierdził, że stanowisko Ojo de Aqua wyschło, tak że jedyna dzika populacja tego gatunku zanikła. Tę informację opublikowało z pewnym opóźnieniem także prestiżowe czasopismo niemieckie DATZ (5/2001). Ponieważ Brian Kabbes odwiedził to stanowisko na końcu roku 1999 i stwierdził istnienie populacji, można z całą pewnością stwierdzić, że do zaniku stanowiska doszło okresie suszy na wiosnę r. 2000. Ta krótko znana akwarystom żyworodka Characodon audax (Smith & Miller 1986) jest więc po Ch. garmani, której stanowiska zostały zniszczone w roku 1953 (jednak bez zachowania genotypu w akwariach), drugim wymarłym przedstawicielem obecnie już tylko jednogatunkowego rodzaju.
Wielkie zainteresowanie małymi rybami z rodziny Goodeidae skłania akwarystów do systematycznego przeszukiwania obiecujących stanowisk. Doprowadziło to do odkrycia dwóch nowych gatunków z rodzaju Characodon, których badania systematyczne nie zostały na razie zakończone, tak że nie można powiedzieć, czy chodzi rzeczywiście o gatunki, czy tylko o rasy. Tymczasem otrzymały nazwy robocze "Abraham Gonzales" i "Amado Nervo".

LITERATURA
  • Dokoupil, N.: Characodon lateralis, Akvárium terárium, XXX: 10-13, Panorama, Praha 1987
  • Čudlý, J.: Characodon audax, Akvárium terárium, XXXVI: 15-16, Aquatropic, Praha 1993
  • Kempkes, M., Schäfer, F.: Alle Lebendgebärenden der Welt, Verlag A.C.S. (Aqualog), Mörfelden-Walldorf 1998
  • Internet

  • © Dr Roman Slaboch
    Z języka czeskiego tłumaczył © Wojciech Zięba



    LINKI